Meet Tokio Hotel - happy or unhappy dream? |
|||||||||||||
odcinek 9Rodzice przychodzili do mnie prawie codziennie. Zaczęliśmy rozmawiać. Odzyskaliśmy jako taki kontakt. Wiedziałam, że nie będzie tak jak kiedyś, ale postaram się jakoś naprawić te wszystkie błędy. Nie miałam za bardzo okazji, żeby pogadać z Tomem „sam na sam”, bo ciągle ktoś był. Albo Sarah, chłopaki z TH, rodzice, a to badania, albo ktoś z budy se o mnie przypomniał, albo Kaulitz nie mógł przyjść. Czułam się już dość dobrze. Ruch nie sprawiał mi bólu. Wstawałam i chociaż lekarze mi zabraniali to i tak łaziłam po szpitalu. Któregoś dnia Tom przyszedł do mnie bez „obstawy”.- Cześć Katie. - Hejka Tom. Co tam słychać?? - Nic nowego. No chyba, że policzyć to, że poodwoływaliśmy koncerty w najbliższym czasie i zatrzymujemy się na jakiś czas w Berlinie. - Bujasz?? - Nie. Jakieś 3 – 4 tygodnie. Potem niestety jeszcze troche koncertujemy. A we wrześniu zaczynamy nagrywać nową płyte, więc znowu jesteśmy w stolicy. - To super. - Cieszysz się?? - A czemu miałabym się nie cieszyć?? To znaczy..eeee… - nie wiedziałam co powiedzieć. Na szczęście drzwi się otworzyły i na sale wszedł lekarz. - Panna Kate Law?? (moje nazwisko w opku). - Tak. - Proszę się przebrać i pakować. - Jak to?? - No przecież cię wypisujemy. Mówiliśmy o tym twoim przyjaciołom, a oni obiecali że ci przekażą. - A no tak. – spojrzałam gniewnym wzrokiem na Toma. On się tylko niewinnie uśmiechną. – Już się pakuję. Lekarz wyszedł. - „Obiecali, że mi przekażą”. – zacytowałam. - A wiesz jakoś tak nam z głowy wyleciało. - Taaa jasne. Całej piątce. - No wiesz… zdarza się. - Co kręcicie?? - Nic. - Tom… - No ok. To niespodzianka. O nic nie pytaj, bo i tak ci nie powiem. - Oki. Ale masz pomóc mi się spakować. A więc po pół godzinie, wyglądałam jak człowiek i byłam spakowana. Poszliśmy się wypisać. Przed szpitalem stało mnóstwo fanek. Skąd one wszystkie wiedzą gdzie są chłopaki?? A więc z pomocą ochroniarzy jakoś udało nam się w całości dotrzeć do busa chłopaków. Zastanawiałam się co to za niespodzianka. Wreszcie weszłam do mojego ukochanego mieszkanka. Spojrzałam na kuchnie. Puszka piwa, tabletki. Wróciły wspomnienia tamtego wieczoru. Szybko schowałam to wszystko, żeby na to nie patrzeć. - Dobra Kate teraz się przebieraj. – oznajmił Tom. - Jak to przebieraj?? Źle wyglądam?? - No nie. Ale zaraz wychodzimy. Załóż jakaś spódniczke czy coś. - Naczy mam się ubrać bardziej seksownie tak?? - Waśnie o to mi chodziło. - Chłopaki….. Ale po co?? - Zrób to dla mnie. - No ok., ok. Niech ci będzie. Założyłam więc moja ulubiona miniówke moro (jedna z nielicznych które posiadam) do tego czarny top odkrywający brzuch, jakieś niewysokie szpileczki i mocniejszy makijaż No cóż trzeba się chłopakowi spodobać. Kiedy pokazałam się Kaulitzowi, oczy wyszły mu na wierzch. - Wiesz Kate wyglądasz…eee…zajebiście. - Dobra, dobra wiem to. - uśmiechnęłam się. - To gdzie jedziemy?? - Zobaczysz. Zeszliśmy znowu do busa. Jechaliśmy w nieznanym mi kierunku. Zastanawiałam się gdzie….. **** No więc udało mi się coś napisać. Nie wiem kiedy kolejny odcinek. Nie liczcie na więcej niż dwie w tygodniu, bo po prostu nie mam za dużo czasu. Wiecie tak pomyślałam, żeby może dalej pisać mojego pierwszego bloga, ale nie wiem jeszcze. W każdym bądź razie musiałoby sie pod notkami znajdować więcej komentów. Dobra nie przynudzam.
|
|||||||||||||