Meet Tokio Hotel - happy or unhappy dream?caro |
|
Infohejka. Podjęłam juz decyzje. Założyłam nowego bloga z love opkiem. Zapraszam wszystkich na www.beautiful-love-story.blog.onet.pl. pozdro
caro 8/11/2006 19:13:36 [komentarzy 4] Komentuj
InfoHejka. no cóz decyzjii co do tego bloga nie zmieniam, ale pomyslałam, że moge założyć bloga, gdzie będe pisać love story ale nie chłopakach z TH, tylko o takich zwykłych ludziach. To jeszcze nic pewnego, ale chciałam się zapytac co o tym myslicie?? czekam na odpowiedzi i dam znać co do mojej decyzji
caro 5/11/2006 09:46:28 [komentarzy 4] Komentuj
InfoSłuchajcie... no więc... wiem, że obiecałam pisać i że będe się starać... no ale ja po prostu nie umiem pisać od kiedy nie jesetm fanką th... po prostu nie umiem... wybaczcie ale to koniec moich blogów o tokio hotel... i tym razem jest to naprawde nieodwracalna decyzja... nie wiem czy wykończyła się moja wena twórcza czy nie umiem nic wymyśleć, bo nie moge ich słuchać i na nich patrzeć... nie wiem... także jesli chcecie to wpadajcie na mój blogasek o mnie: www.carooolin.blog4u.pl zapraszam...
caro 29/10/2006 14:46:55 [komentarzy 7] Komentuj
odcinek 13Kiedy się obudziłam zobaczyłam, że Toma nie ma koło mnie. Spojrzałam na zegarek: 13.10. Nie jest tak źle. Usłyszałam jakieś odgłosy dochodzące z kuchni. Wstałam i skierowałam się w tamtą stronę. Stanęłam w drzwiach. Zobaczyłam Toma, który przygotowuje śniadanie.- O już wstałaś?? – spytał kiedy wreszcie się odwrócił i mnie zobaczył. - No nie wiem czy 13 godzinę można nazwać „już”. A co tam robisz?? Właściwie to pytanie było niepotrzebne, bo od razu zobaczyłam co znajduje się na stole. A mianowicie jajecznica, grzanki, pomidory. Stał też w wazonie bukiet czerwonych róż. - Jakoś musiałem się odwdzięczyć za to, że pozwoliłaś mi zostać u siebie. Podszedł, objął mnie i pocałował w czoło. - Nie trafiłeś. Uśmiechnął się. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Kiedy wreszcie się od siebie odkleiliśmy, powiedziałam: - Wiesz, może zjemy to śniadanie zanim wystygnie, bo ja umieram z głodu. - Oki. Mam nadzieję, że będzie ci smakować. - A jadalne?/ - Ha ha.. bardzo śmieszne. Nie jestem złym kucharzem. Lepiej uważaj, jak Bill będzie cos gotował. Zjedliśmy śniadanie. Faktycznie było zjadliwe, a nawet bardzo dobre. - To może zajrzymy do Ciebie i zobaczymy jak tam po imprezie?? - Oki. A potem zabiorę cię gdzieś na kolacje. Wzięłam prysznic. Założyłam bojówki moro, do tego czarny top, który zakrywał tylko biust, bo reszta to tylko siateczka i czarne trampki. Zrobiłam ostry makijaż i związałam włosy w kucyk. Kiedy wyszłam Tom wydusił z siebie: - A ta twoja bluzeczka to nie za bardzo wyzywająca?? - Ta?? No coś ty. Nie widziałeś wyzywających ciuchów. No chodź już. Tom chciał wziąć taksówkę, ale ja nalegałam, żeby jednak się przejść. Wczoraj, a właściwie dzisiaj w nocy było tak przyjemnie, że chciałam powtórzyć ten spacer. Zaczęliśmy sobie opowiadać o naszym życiu. Życie Toma było bardzo ciekawe, ale też okrutne. Widziałam łzy w jego oczach kiedy mówił o rozwodzie rodziców. Na szczęście widać już było dom bliźniaków i temat został zakończony. Zadzwoniłam do drzwi. - Nie łódź się, że ktoś otworzy. Pewnie jak zawsze drzwi są otwarte i nikt nie ma o tym pojęcia. Faktycznie drzwi były otwarte. Weszliśmy do pokoju gdzie wczoraj odbywała się impra. Widok mnie zszokował. Wszędzie leżały butelki i puszki. W rogu leżał stos paczek po słodyczach i chipsach. Na kanapie leżał nieprzytomny Gustav, a w fotelu spał Georg. Cały pokój wyglądał jak po przejściu tornada. Ciekawa jestem gdzie Bill i Sarah. Tom chyba czytał w moich myślach. Poprowadził mnie na górę i otworzył drewniane drzwi po prawej stronie. Domyśliłam się, że był to pokój Billa. Na dużym łóżku leżała Sarah. Widać że nieźle się wczoraj upiła. Za to młodszego Kaulitza nie było. - O nie. Jeśli znowu to zrobił… - wyszeptał Tom. Nie wiedziałam co zrobił. Szybko wyszedł z pomieszczenia i otworzył drzwi naprzeciwko. Wisiały na nich różne plakaty, typu : Wstęp wzbroniony, zakaz wstępu itp. Był to oczywiście pokój mojego chłopaka. Widok był niezły. Na ziemi koło łóżka Toma leżał Bill. Miał rozwalona fryzurę, rozmazany makijaż, jego spodnie leżały w kącie, a bluza na łóżku. Miał otwarte usta i mówił cos niewyraźnie. - Mam niezły pomysł jak go powitać. – szepnęłam na ucho Tomowi. Cicho podeszłam do stojącej przy oknie wieży. Wzięłam płytę Metaliki, która leżała obok. Nastawiłam głośność prawie na ful. Wiedziałam, że nieźle będzie dawało. Zatkałam sobie uszy i włączyłam muzykę. Bill momentalnie podniósł się na nogi złapał za głowę. Wyłączyłam płytkę. -Co wy ku**a robicie?? – wrzasnął. Zaczęłam się brehtać. Smiesznie wyglądał w samych bokserkach w takim stanie. Wiadome było, że po takim upciu się ma niezłego kaca i czaszka mu teraz nawala. - Co ty znowu robiłeś w moim pokoju?? – spytał z uśmiechem na twarzy Tom. - Nie wiem. Nie pamiętam kompletnie nic co się wczoraj wydarzyło. Boże ale mi czach napier***a. - Masz kaca braciszku. - To nie jest śmieszne. - boże co tu się dzięje?? – spytał Gustav który nagle pojawił się w pokoju. - Kto włącza tak głośno muzę?? – za nim pojawił się Georg. Zobaczyłam że Sarah tez już przyszła. - No fajna pobudke wam zrobiłam. – zaśmiałam się. Tom zrobił to samo… ******** Wreszcie mam troche wolnego czasu i udało mi sie napisać nowy parcik. postaram się też nabazgrolić coś jutro, albo pojutrze, ale niczego nie obiecuje. pozdrowionka koffani
caro 15/10/2006 21:34:17 [komentarzy 5] Komentuj
odcinek 12Wyszliśmy z domu chłopaków.- I jak podobała ci się impreza?? – spytał Tom. - Było zajebiście. Uśmiechnął się słodko. Złapał mnie niepewnie za rękę, jakby się bał jak zareaguję. Ja nie protestowałam. Czułam się przy nim bardzo bezpieczna, szczęśliwa. Nareszcie szczęśliwa. Zaczęłam drżeć. Na dworze było „chłodno” a ja miałam na sobie tylko krótki top. - Zimno ci?? - Troszeczkę. - Poczekaj. Stanął i zdjął swoją bluze. - Weź. - Ale tobie będzie zimno. - O mnie się nie martw. Załóż. Po chwili włożyłam bluze. Tak ładnie pachniała. Była bardzo ciepła. - Tom?? - Tak?? - Ja…. Ee… zapomniałam ci jeszcze podziękować, że uratowałeś mi życie. Sarah powiedziała mi co się stało tamtego wieczoru. - Nie ma za co. Sorka że wywaliłem ci drzwi. Zaśmialiśmy się. - Jak mogłam być taką idiotka i zrobić coś takiego. - Nie zaprzecze, że to było głupie. Ale wiesz…. - Tak?? - Gdybyś się nie obudziła to…. To nie wiem co bym zrobił. Poczucie winy dręczyłoby mnie do końca życia. - To nie twoja wina. - Ale zrobiłaś to dlatego, że na ciebie nawrzeszczałem. - Nie twoja wina i kropka. Koniec tematu. Nie mam zamiaru psuć sobie tak fajnej nocy, a teraz to już praktycznie ranka. - Ok. jak chcesz. Chodź przejdziemy przez park. Kiwnęłam głową. Tom doprowadził mnie do ślicznej fontanny. - Wow!! Uśmiechnął się. - Tu niedaleko jest pagórek i jak się na niego wejdzie to jest przepiękny widok. Pociągnął mnie za rękę. Faktycznie widok był nieziemski. W dole jeziorko, las, jakieś małe osiedle domków. Widzieliśmy tez wschód słońca. Usiadłam na trawie i wpatrywałam się. - Często przychodze tu jak jestem smutny. Jesteś jedyna osobą, której to powiedziałem. - Naprawde?? - Naprawde. Nawet Bill o tym nie wie. - Czuje się zaszczycona. – uśmiechnęłam się. - Kate, wiesz ja mam do ciebie takie pytanie. Tylko eee…. No nie wiem. - No powiedz. Wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko. Otworzył je. W środku był prześliczny wisiorek z sercem a na nim mały napis „Ich liebe dich” ,a z drugiej strony „Tom”. Oczy wylazły mi na wierzch. - Kate, czy ty…. Czy ty chciałabyś zostań moją…. Dziewczyną?? – wydusił wreszcie. Miałam w oczach łzy. Myślałam, że zaraz się poryczę. Nie odpowiedziałam tylko delikatnie go pocałowałam, a potem mocno wtuliłam. - Czy to miało znaczyć „tak”?? - A jak myślisz?? Uśmiechnął się. - Mogę ci go zapiąć?? Kiwnęłam głową…. ***** coś tam udało mi się nabazgrolić. troche nudne no ale jest. pojawiły sie propozycje co do zmiany szablonu. sory, ale ja nie jestem fanką th więc nie będe się bawić we wstawianie ich zdjęć w szablony. ustawiłam pierwszy z brzegu, a chyba bardziej chodzi o to co pisze a nie jakie mam tło. 3majcie się.
caro 2/10/2006 20:04:31 [komentarzy 10] Komentuj
odcinek 11Patrzyłam i nie mogłam uwierzyć. Czyli, że ta miłość to… to ja?? Ale jak… niemożliwe. A może to tylko blef?? Nie wiem. Mam mętlik w głowie. Tom siedział i czekał na moją reakcję. Ale ja kompletnie nie wiedziałam co powiedzieć!!- Choć, wracamy do reszty. – pociągnęłam go za rękę. Idiotka!! Kompletna idiotka!! Gdy weszliśmy od razu podszedł do mnie Bill. - Może zatańczymy?? – zaproponował. - Jasne, czemu nie. Leciała jakaś dosyć szybka piosenka. Bill też bardzo dobrze tańczył. Ciekawe co teraz myśli o mnie Tom…. Po takim wyznaniu….. Gdy zeszliśmy z parkietu widziałam jak Tom tańczy z Sarah. Podeszłam do stolika i wzięłam puszkę coli (na piwo patrzeć nie mogłam). Wyszłam do ogrodu i próbowałam poskładać w kupe te wszystkie wydarzenia. Usłyszałam czyjeś kroki. Po chwili koło mnie usiadł Bill. - Chyba nie bawisz się za dobrze co?? – spytał. - Nie, nie o to chodzi. - A o co?? Zastanawiałam się chwile. Nie znałam Kaulitza jeszcze żeby mu się zwierzać. - Jak nie chcesz to nie mów, ale może ci pomogę. - Cz… czy Tom naprawdę tak się o mnie martwił jak byłam w szpitalu?? - Nawet nie wiesz jak bardzo. Nie ufasz mu?? - No bo zawsze czytałam, że on tak z każdą flirtuje, rozkochuje, a potem zostawia. Boje się, że ze mną tez tak zrobi. Uwierz mi mam niemiłe wspomnienia i nie chce znowu być tak samo potraktowana. - Słuchaj on zawsze był taki niedojrzały podrywacz w przeciwieństwie do mnie. Ja potrzebowałem czasu żeby się otworzyć, a on podrywał różne dziewczyny, czy je lubił czy nie. Ale wiesz od czasu kiedy cię poznał się zmienił. To nie jest ten sam Tom. On cie naprawdę lubi Kate, lubi. Powiedział i poszedł do środka. Ja postanowiłam wrócić do środka. Przecież Tom dla mnie zorganizował tą imprezę. Wchodząc zobaczyłam jak Bill próbuje uciszyć towarzystwo. - Ok., więc teraz piosenka specjalnie dla Kate i Toma!!! – krzyknął. Ja kompletnie nie wiedziałam co zrobić. Wszyscy się na nas gapili. W końcu Kaulitz podszedł do mnie. - Chyba nie mamy wyjścia. Musimy zatańczyć. Leciała jakaś wolna piosenka. Nie zwracałam wogle uwagi jaka. Ważne że był koło mnie Tom. Poczułam piękny zapach jego perfum. Popatrzyłam w jego słodkie oczy. Dlaczego ja go tak na początku traktowałam?? Dlaczego?? Zrozumiałam teraz. Kocham go. Naprawdę go kocham. - Przepraszam. – wydusiłam z siebie. - Za co?? - Wiesz za co. Pocałował mnie delikatnie. Widać przeprosiny przyjęte. Przetańczyliśmy ze dwie czy trzy piosenki. Wzięłam sobie puszkę z colą. Usiadłam na kanapie obok Toma i zaczęłam pić. - Naprawdę dobrze tańczysz. – powiedział Tomi. - Dzięki. Ty też. Impreza była świetna. Dużo tańczyliśmy. Aż mnie nogi bolały. Zbliżała się godzina 5.00 a ja ledwo stałam na nogach. Wiara zaczęła wychodzić. - Wiesz ja będę się zmywać. – powiedziałam do Tomiego. – ledwo się trzymam. - Chcesz to mogę cię odprowadzić. - Dzięki….
caro 27/09/2006 20:40:11 [komentarzy 9] Komentuj
InfoHejka koffani. informuje, że biore udział w konkursie na naj blogasa na www.radicalgirl.blog.onet.pl. Jak chcecie to wpadnijcie i oddajcie swój głosik. pozdrowionka. a i u mnie newsiki na www.story-th-by-caro.blog.onet.pl.
caro 21/09/2006 18:03:10 [komentarzy 3] Komentuj
odcinek 10Kiedy tylko wyszliśmy Tom zawiązał mi oczy.- Ej co jest?? - Mówiłem że to niespodzianka. Prowadził mnie gdzieś. Zastanawiałam się tylko gdzie. Wiedziałam jednak że mogę mu zaufać. - Uważaj teraz będą schody. Powiedział i wziął mnie na ręce. Byłam bardzo podekscytowana. Znowu znalazłam się na ziemi. Usłyszałam otwierające drzwi. Byłam w jakimś pomieszczeniu. Podeszliśmy jeszcze kawałek. Nagle Tom zdjął mi opaskę. To impreza!! Było sporo ludzi. - To twoja powitalna impreza. – powiedział mi starszy Kaulitz. Okazało się, że jestem w domu bliźniaków. Chcieli mi zrobić niespodziankę, jakoś rozweselić po tym „wypadku”. Chłopaki poprzestawiali mnie ich znajomym. Zaczęła grać wolna muzyka. - Może zatańczymy?? – spytał mnie Tomi. - Jasne. Weszliśmy na środek Sali. Okazało się, że Tom bardzo dobrze tańczy. - Jesteście kochani… ta impreza…. dla mnie. – zaczęłam. - Nie ma sprawy. A zresztą w końcu my też się bawimy. - Aha więc to pretekst żeby się zabawić?? - No coś ty Kate… ja tylko tak żartowałem. Uśmiechnął się. Odwzajemniłam to. - A wogle czyj to był pomysł?? – spytałam. - No jak to czyj. Mój oczywiście. - Cóż za skromność. Uśmiechną się tylko. Zaczął mi patrzeć głęboko w oczy. - Wiesz mam pomysł jak mogłabym ci podziękować. - Serio?? Jaki?? Zaczęłam zbliżać do niego swoje usta. Pocałowałam go…. Najpierw tak delikatnie, żeby sprawdzić jak zareaguje. Później jednak był to już namiętny pocałunek. Nie tańczyliśmy już. Staliśmy i nie mogliśmy się od siebie oderwać. W końcu wiara zaczęła krzyczeć „gorzko!! Gorzko!!”. Żadne z nas nie przestawało. W końcu jednak lekko się od niego odsunęłam, żeby złapać oddech. Patrzyliśmy tylko na siebie. Najpierw wszyscy nas obserwowali, ale jak skumali że nic się już nie dzieje zostawili nas w spokoju. - Może zejdziemy im z widoku?? – spytał Tom. Kiwnęłam tylko głową. Wziął mnie za rękę i zaprowadził do ogrodu. Usiedliśmy na huśtawce. - Kate… czy to… czy to było tylko po to żeby mnie pocieszyć?? – powiedział coś wreszcie Tom. - Wiem, że byłam wredna, ale chyba nie myślisz że zrobiłabym coś takiego? - Nie o to chodzi. Tylko, że niedawno dałaś mi kosza, więc… - Wiesz kiedy czytałam twój list to…. Pisałeś że nie wiesz czy nie lubie cie za muzykę, styl, wygląd. To nie tak. Wierzyłam po prostu w media, nie próbowałam nawet do was się przekonać. Wmówiłam coś sobie i tyle. Ja już taka jestem, że stoję ciągle przy tym samym i nie zmieniam poglądów… no prawie zawsze. - Ale w co wierzyłaś w mediach?? - No że miałeś już tyle dziewczyn i ciągle widać cię z inną. Widzisz ja mam bardzo niemiłe wspomnienia co do jednego chłopaka. Nikomu o nich nie mówiłam i nie chce na ten temat rozmawiać, ale nie chciałam być znowu tak samo potraktowana. - Kate, pamiętasz jak mówiłem, że prawdziwej miłości trzeba szukać?? - No tak. - Więc te wszystkie flirty itd. To było to szukanie. Ale po co szukać coś, co się już znalazło?? Patrzyłam i nie mogłam uwierzyć….. ***** Nom nareszcie dodałam nową nocie. sory, ale ostatnio nie bardzo miałam czas. Teraz postaram się napisac szybciej.
caro 20/09/2006 16:59:05 [komentarzy 5] Komentuj
InfoNarazie nie skombonowałam żadnej noty, ale informuje, że nowa notka na moim starym blogasie: www.story-th-by-caro.blog.onet.pl. Jak chcecie to wpadnijcie!!
caro 13/09/2006 19:19:00 [komentarzy 7] Komentuj
odcinek 9Rodzice przychodzili do mnie prawie codziennie. Zaczęliśmy rozmawiać. Odzyskaliśmy jako taki kontakt. Wiedziałam, że nie będzie tak jak kiedyś, ale postaram się jakoś naprawić te wszystkie błędy. Nie miałam za bardzo okazji, żeby pogadać z Tomem „sam na sam”, bo ciągle ktoś był. Albo Sarah, chłopaki z TH, rodzice, a to badania, albo ktoś z budy se o mnie przypomniał, albo Kaulitz nie mógł przyjść. Czułam się już dość dobrze. Ruch nie sprawiał mi bólu. Wstawałam i chociaż lekarze mi zabraniali to i tak łaziłam po szpitalu. Któregoś dnia Tom przyszedł do mnie bez „obstawy”.- Cześć Katie. - Hejka Tom. Co tam słychać?? - Nic nowego. No chyba, że policzyć to, że poodwoływaliśmy koncerty w najbliższym czasie i zatrzymujemy się na jakiś czas w Berlinie. - Bujasz?? - Nie. Jakieś 3 – 4 tygodnie. Potem niestety jeszcze troche koncertujemy. A we wrześniu zaczynamy nagrywać nową płyte, więc znowu jesteśmy w stolicy. - To super. - Cieszysz się?? - A czemu miałabym się nie cieszyć?? To znaczy..eeee… - nie wiedziałam co powiedzieć. Na szczęście drzwi się otworzyły i na sale wszedł lekarz. - Panna Kate Law?? (moje nazwisko w opku). - Tak. - Proszę się przebrać i pakować. - Jak to?? - No przecież cię wypisujemy. Mówiliśmy o tym twoim przyjaciołom, a oni obiecali że ci przekażą. - A no tak. – spojrzałam gniewnym wzrokiem na Toma. On się tylko niewinnie uśmiechną. – Już się pakuję. Lekarz wyszedł. - „Obiecali, że mi przekażą”. – zacytowałam. - A wiesz jakoś tak nam z głowy wyleciało. - Taaa jasne. Całej piątce. - No wiesz… zdarza się. - Co kręcicie?? - Nic. - Tom… - No ok. To niespodzianka. O nic nie pytaj, bo i tak ci nie powiem. - Oki. Ale masz pomóc mi się spakować. A więc po pół godzinie, wyglądałam jak człowiek i byłam spakowana. Poszliśmy się wypisać. Przed szpitalem stało mnóstwo fanek. Skąd one wszystkie wiedzą gdzie są chłopaki?? A więc z pomocą ochroniarzy jakoś udało nam się w całości dotrzeć do busa chłopaków. Zastanawiałam się co to za niespodzianka. Wreszcie weszłam do mojego ukochanego mieszkanka. Spojrzałam na kuchnie. Puszka piwa, tabletki. Wróciły wspomnienia tamtego wieczoru. Szybko schowałam to wszystko, żeby na to nie patrzeć. - Dobra Kate teraz się przebieraj. – oznajmił Tom. - Jak to przebieraj?? Źle wyglądam?? - No nie. Ale zaraz wychodzimy. Załóż jakaś spódniczke czy coś. - Naczy mam się ubrać bardziej seksownie tak?? - Waśnie o to mi chodziło. - Chłopaki….. Ale po co?? - Zrób to dla mnie. - No ok., ok. Niech ci będzie. Założyłam więc moja ulubiona miniówke moro (jedna z nielicznych które posiadam) do tego czarny top odkrywający brzuch, jakieś niewysokie szpileczki i mocniejszy makijaż No cóż trzeba się chłopakowi spodobać. Kiedy pokazałam się Kaulitzowi, oczy wyszły mu na wierzch. - Wiesz Kate wyglądasz…eee…zajebiście. - Dobra, dobra wiem to. - uśmiechnęłam się. - To gdzie jedziemy?? - Zobaczysz. Zeszliśmy znowu do busa. Jechaliśmy w nieznanym mi kierunku. Zastanawiałam się gdzie….. **** No więc udało mi się coś napisać. Nie wiem kiedy kolejny odcinek. Nie liczcie na więcej niż dwie w tygodniu, bo po prostu nie mam za dużo czasu. Wiecie tak pomyślałam, żeby może dalej pisać mojego pierwszego bloga, ale nie wiem jeszcze. W każdym bądź razie musiałoby sie pod notkami znajdować więcej komentów. Dobra nie przynudzam.
caro 11/09/2006 19:54:35 [komentarzy 4] Komentuj
|